NA ANTENIE: UNWRITTEN/NATASHA BEDINGFIELD
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Muzyka

LISTA PRZEBOJÓW GŁOSUJ

1 M.Kleszcz
= M.Kleszcz Eon
2 Editors
= Editors Call it in
3 Dead Can Dance
Dead Can Dance Our day will come
4 Zakopower
Zakopower Otentutoja
5 P.McCartney
= P.McCartney Come inside
6 C.Dion
C.Dion Bonjour, pardon, merci
7 K.Sienkiewicz
K.Sienkiewicz Były momenty
8 Madonna
Madonna Danceteria
9 Atmosphere, M.Rozynek
Atmosphere, M.Rozynek Nikt jej nie wie
10 R.Astley
R.Astley Waiting on you
11 Prince
Prince Purple rain
12 The Rolling Stones
The Rolling Stones In the stars
13 Mrozu
Mrozu Nie ma miejsca jak dom
14 R.Jusis
R.Jusis Kiecka
15 B.Wrońska
B.Wrońska Tylko z Tobą
16 L.Del Rey
L.Del Rey First light
17 O.Rodrigo, R.Smith
O.Rodrigo, R.Smith What’s wrong with me
18 J.Grunwald
N J.Grunwald Wirtuoz nigdy nie umiera (Ktoś gra Chopina...)
19 Sombr
N Sombr My body isn't ready
20 Nosowska
N Nosowska Sos chaosu

Ostatnio dodane

Mało atomowy Kogut - recenzja Ryszarda Glogera

Mało atomowy Kogut - recenzja Ryszarda Glogera

Pojawiła się u mnie osobnicza przypadłość związana z koncertami. Ciągle jest ich dużo w różnych miejscach blisko rodzinnego miasta, a czasem dalej lub jeszcze dalej. Kiedy jest to koncert muzyków młodszego pokolenia, czuję się jakbym pilnował wnuczka w miejscu, gdzie siwizna brzydko się wyróżnia. Wokół sama młodzież i ja. Częściej jest odwrotnie, wtedy króluje starsze pokolenie i młodego człowieka nie uświadczysz. Chcemy czy nie, rozdźwięk gustów i preferencji widoczny jest gołym okiem. Tak było ostatnio na rewelacyjnym koncercie zespołu Wishbone Ash i wcześniej, kiedy w Poznaniu zagrał Atomic Rooster.

Recenzja
Niebanalnie o miłości i pocałunkach - recenzja Ryszarda Glogera

Niebanalnie o miłości i pocałunkach - recenzja Ryszarda Glogera

Podziwiam wszystkich, którzy kiedy się zadurzą w jakimś artyście, cały muzyczny świat obok nie ma już znaczenia. Znam takich melomanów i podziwiam. Nie jest łatwo być tak konsekwentnym i nie ulegać różnym pokusom. Ja zawsze ulegałem. Kiedy zespół The Beatles się rozpadł, łowiłem płyty solowe wszystkich muzyków „czwórki z Liverpoolu”. To samo było z Rolling Stonesami i całą plejadą innych zespołów. Nie stawiałem wszystkich płyt na ołtarzyku tylko dlatego, że nagrali je dobrze znani muzycy. Te solowe projekty, z pozoru mniej istotne zdarzenia, pokazywały potencjał pojedynczego artysty, albo coś co nie było w ogóle obecne w macierzystej grupie. To samo założenie towarzyszy mi w przypadku zespołu King Crimson. Tu efekt pączkowania jest także dużej skali.

Recenzja
Prosto z mostu z dodatkiem gitary - recenzja Ryszarda Glogera

Prosto z mostu z dodatkiem gitary - recenzja Ryszarda Glogera

Z terminem „Americana” oswajamy się od wielu dekad. Kiedy pojawiły się sklepy płytowe, prasa muzyczna i radio o konkretnym formacie muzycznym, pojawił się problem. Nie wystarczył prosty podział na działy: muzyka klasyczna, popularna i jazzowa. Muzyki było coraz więcej, wtargnął rock and roll, a potem rock i metal. Nowe gatunki i podgatunki dochodziły w tempie kosmicznym. Jeszcze dzisiaj w nielicznych sklepach płytowych, które pozostały, widoczne są podziały na rodzaje muzyki.

Recenzja

SERWIS INFORMACYJNY


GODZINY: 00:00 06:00 07:00 08:00 09:00

@TWITTER