Młynarski inaczej, czyli jazzowy „dream team” specjalnie dla Radia Poznań
"Młynarski. Bynajmniej!" to intrygujący projekt muzyczny, stworzony przez czołówkę polskich muzyków jazzowych.
"Młynarski. Bynajmniej!" to intrygujący projekt muzyczny, stworzony przez czołówkę polskich muzyków jazzowych.
Na jej mocno rockowym występie na polskim Woodstocku, czyli Pol’and’Rock Festival bawiło się w roku 2019 ponad 100 tysięcy osób! Zapis piosenki „A ja wolę moją mamę” z tego wydarzenia w serwisie Youtube obejrzało dotąd prawie 5 milionów internautów.
Zamieszanie panujące w muzyce na początku lat 90-tych było niezwykle podniecające. Brytyjski rock miał wtedy znowu bardzo wiele do zaproponowania, Blur, Oasis, Pulp i cała kawalkada wykonawców brit popu. Z drugiej strony półkuli atakowało agresywne brzmienie grunge rocka „wyhodowane” w mieście Seattle w wytwórni Sub Pop. Odradzał się blues ze świetnymi płytami Buddy’ego Guy’a, Johna Mayalla i Gary’ego Moore’a. W tej wspaniałej nawałnicy muzycznej, zwracała uwagę kapela z Walli o nazwie Stereophonics.
Kasia Kowalska o początkach kariery w Radiu Poznań w sobotę po 16:00!
Rozczulił mnie wpis jakiegoś amerykańskiego fana klasycznego rocka. Wyraził zasmucenie z powodu zakończenia działalności wielu jego ulubionych zespołów klasycznego rocka. Pokolenie miłośników zespołów Led Zeppelin, Yes, Genesis itd. musi się pogodzić z bezpowrotnym odejściem ulubionych muzyków. A kiedy pozostaje już tylko jeden z członków kiedyś bardzo popularnej grupy, trudno nawet powiązać tę grupę z tą oryginalną sprzed pół wieku. Podobnie wygląda sytuacja w zespole o nazwie Styx. Wiem, że nie jest to nazwa, która od razu wywołuje reakcję. Już sam fakt, że kapela powstała w 1963 roku w Chicago, może wywołać konsternację. A jednak 62 lata później zespół istnieje, koncertuje i co w tym momencie ważne, nagrywa.
Od lat hołduję zasadzie, że nie recenzuję słabych lub beznadziejnych płyt. Inni lubią się pastwić i wymierzają bolesne ciosy autorom płyt, które zwyczajnie wykonawcom nie wyszły. Zamiast publicznie grymasić i się wyzłośliwiać, lepiej jest zwracać uwagę na te ciekawe wydawnictwa, które mogą przejść niezauważone w nieprawdopodobnie bogatej ofercie. Ilu melomanów doznało zaskoczenia natrafiając przypadkiem na wspaniałą muzykę sprzed lat. W czasie, gdy miała ona premierę zawiodła promocja lub dziennikarze muzyczni zignorowali.