Ania Wyszkoni świętuje 30 lat na scenie, wywiad dla Radia Poznań!
Mijają trzy dekady, odkąd rozpoczęła współpracę ze zdolnym kompozytorem Adamem Konkolem i podbiła miliony polskich serc występując z nim pod szyldem Łzy.
Mijają trzy dekady, odkąd rozpoczęła współpracę ze zdolnym kompozytorem Adamem Konkolem i podbiła miliony polskich serc występując z nim pod szyldem Łzy.
Podziwiam wszystkich, którzy kiedy się zadurzą w jakimś artyście, cały muzyczny świat obok nie ma już znaczenia. Znam takich melomanów i podziwiam. Nie jest łatwo być tak konsekwentnym i nie ulegać różnym pokusom. Ja zawsze ulegałem. Kiedy zespół The Beatles się rozpadł, łowiłem płyty solowe wszystkich muzyków „czwórki z Liverpoolu”. To samo było z Rolling Stonesami i całą plejadą innych zespołów. Nie stawiałem wszystkich płyt na ołtarzyku tylko dlatego, że nagrali je dobrze znani muzycy. Te solowe projekty, z pozoru mniej istotne zdarzenia, pokazywały potencjał pojedynczego artysty, albo coś co nie było w ogóle obecne w macierzystej grupie. To samo założenie towarzyszy mi w przypadku zespołu King Crimson. Tu efekt pączkowania jest także dużej skali.
Już prawie cztery lata czekamy na premierę debiutanckiego albumu poznańskiej formacji Wieczornik, tylko w Radiu Poznań jest okazja posłuchać jej przedpremierowo.
Z terminem „Americana” oswajamy się od wielu dekad. Kiedy pojawiły się sklepy płytowe, prasa muzyczna i radio o konkretnym formacie muzycznym, pojawił się problem. Nie wystarczył prosty podział na działy: muzyka klasyczna, popularna i jazzowa. Muzyki było coraz więcej, wtargnął rock and roll, a potem rock i metal. Nowe gatunki i podgatunki dochodziły w tempie kosmicznym. Jeszcze dzisiaj w nielicznych sklepach płytowych, które pozostały, widoczne są podziały na rodzaje muzyki.
Prawie dokładnie 30 lat temu zaczynał przygodę jako wokalista legendarnej grupy Genesis. W tym tygodniu jest gościem specjalnym Radia Poznań.
Zapomnijmy na niecałe 40 minut o tym, że muzyka bawi, zachęca do tańca, do lekkiego zaszalenia lub po prostu uprzyjemnia nam życie rytmami, kolorowymi dźwiękami i fajnymi słowami. Kiedy rusza nowa płyta Mavis Staples wydaje się, że czujemy przypływ energii i tanecznych wibracji. To jednak pułapka, którą zastawia na odbiorcę wytrawna, doświadczona artystka.