Zebrani przed Wydziałem Prawa i Administracji UAM domagali się udziału w rozmowach o zmianach w szkolnictwie wyższym. Jak podkreślił Jakub Straszewski z Inicjatywy Pracowniczej, jego
organizacja nie została zaproszona na dzisiejsze spotkanie z ministrem.
Pan Dariusz Wieczorek jako minister nauki, który trąbi wszędzie o tym, że zna problemy studenckie ignoruje nas, a tak naprawdę jesteśmy w tym momencie jedyną siłą na uniwersytecie, która faktycznie walczy o poprawę warunków bytowych studentek i studentów.
- mówił Straszewski.
Spotkanie było otwarte dla wszystkich studiujących na wielkopolskich uczelniach. Organizator, nikogo nie zapraszał indywidualnie.
Po proteście przed wydziałem prawa, działacze Inicjatywy Pracowniczej weszli z banerami i w czerwonych kamizelkach do auli uniwersytetu. Obecne przepisy nie regulują działalności studentów w związkach zawodowych. Jako ich przedstawicieli uznaje się samorządy studenckie i parlament studentów. Protestujący podkreślali, że te organizacje nie poparły okupacji „Jowita”, dzięki której minister obiecał środki na odnowę akademika.
"Nie będę rozmawiał ze związkami zawodowymi o sprawach studenckich" - tak Dariusz Wieczorek odpowiedział protestującym przed wydziałem prawa UAM działaczom związku "Incjatywa Pracownicza". - To hucpa polityczna - ocenił minister Dariusz Wieczorek.
Jedynym partnerem dla ministra nauki do rozmowy o sprawach studenckich i o środowisku studenckim, są samorządy studenckie, które ustawowo mają prawo do tego, aby w tych kwestiach się wypowiadać. Minister nauki powiedział, że jeśli ktoś ma zastrzeżenia do pracy samorządów studenckich, powinien zająć się ich zmianą, a nie dodawać do ustawy związki zawodowe.
Uczestników protestu skrytykowała przewodnicząca Samorządu Studentów UAM Julia Przybyłowska.
Zaczęłam liczyć te osoby i przeliczać ile osób mogłoby dojść do komisji stypendialnych, ile mogłoby dojść do rad programowych, ile mogłoby zająć się merytoryczną pracą, żmudną pracą, ogromnie żmudną pracą, bo 25 wydziałów w przypadku UAM to nie jest 25 osób, które działa.
Protestujący studenci z "Inicjatywy Pracowniczej" stwierdzili, że samorząd studencki jest uzależniony od władz rektorskich i działa na ich korzyść. Przypomnieli też, że samorządu UAM nie poparł okupacji akademika "Jowita", który zakończył się uratowaniem domu studenckiego.
Według przewodniczącej Julii Przybyłowskiej, przez taką krytykę i strajki jest coraz mniej chętnych do działania w samorządzie.