Przewodniczący Rady Osiedla Sołacz Krzysztof Piechocki przypomina, że rzeka Bogdanka, dziś częściowo zakopana, jest symbolem walki mieszkańców o ten teren. Chodzi o to, żeby na odcinku Rusałka-Sołacz odkopać ten ciek wodny.
Odkrywając tę rzekę mamy pewność, że ten trakt spacerowy, o który zabiegamy - od Parku Sołackiego do Rusałki będzie umocowany tak mocno, że nikt nie będzie go mógł zabudować, zlikwidować albo przenieść. Odkrycie Bogdanki na tym odcinku wiązałoby się z retencją i krajobrazem
- zauważa przewodniczący.
Radny osiedlowy dodaje, że trakt wzdłuż odkrytej Bogdanki mógłby być przeznaczony tylko dla pieszych i rowerzystów. Krzysztof Piechocki uważa, że całym Golęcinem mógłby zajmować się podmiot, inny niż POSiR, który skoordynuje sport, rekreację i wypoczynek na Golęcinie.
Plan miejscowy dla tej części Poznania niedawno uchwalili miejscy radni, ale jak mówi radny Łukasz Mikuła - przyszłość tych terenów nie jest przesądzona.
Opcje są wszystkie praktycznie w grze, uchwalony plan miejscowy daje pewne ramy, które można wypełnić na różne sposoby. Są pewne zagrożenia, o których mówiłem na sesji Rady Miasta - największym zagrożeniem jest to, że powstanie hala lekkoatletyczna i nic oprócz tego się nie zmieni. Jest to scenariusz oczywiście bardzo pesymistyczny, niemniej możliwy. Ja oczywiście będę aktywnie działał na rzecz scenariusza optymistycznego
- zapewnia Mikuła.
Zdaniem Łukasza Mikuły atrakcyjny zielony łącznik między Sołaczem a Rusałką trzeba oprzeć na elementach wodnych. Jak dodaje radny, w sprawie przyszłości Golęcina ważny jest społeczny nacisk.
Debatę zorganizowali: Stowarzyszenie Architektów Polskich Oddział Poznań, Rada Osiedla Sołacz i Stowarzyszenie Poznań Jutra.