UAM stawia na walkę z cyberatakami. Będzie specjalny zespół
Niewielkie znaczniki odklejają się nawet w czasie operacji, a wtedy trzeba ich szukać w ciałach pacjentów. Do tej pory odpadło około 400 mikroczipów.
Gazeta Wyborcza ustaliła, że nadzorujący placówkę Urząd Marszałkowski wszczął w tej sprawie już drugą kontrolę.
Szef placówki przy Lutyckiej odpiera zarzuty i zapewnia, że wyciąga konsekwencje wobec dostawcy systemu.
Na przykład ostatnia kara, która została nałożona na polskiego przedstawiciela za opóźnienia w kwestiach gwarancyjnych, to kwota ponad 116 tysięcy złotych. Więc my tego bardzo pilnujemy i tu nie ma nic nadzwyczajnego
- twierdzi dyrektor.
Problemom ze sprzętem towarzyszą pytania o kondycję finansową placówki. Na koniec sierpnia szpital odnotował 24 miliony złotych straty. Dyrektor tłumaczy, że ujemny wynik wynika przede wszystkim z braku wpłat z Narodowego Funduszu Zdrowia za wykonane świadczenia.
Mamy nadwykonania limitowane i ryczałt na kwotę 20 milionów złotych na koniec sierpnia niezapłacone. Do tego dochodzą nadwykonania nielimitowane, czyli chociażby onkologia na 11 milionów. Razem 31 milionów. Gdyby NFZ zwrócił nam wszystkie pieniądze, ten szpital byłby na plusie
- dodaje.
Zdaniem Dawida Murawy sposobem na poprawę sytuacji finansowej i odpowiedzią na kryzys w ochronie zdrowia byłaby konsolidacja marszałkowskich placówek – w tym szpitala na Lutyckiej, Wielkopolskiego Centrum Pulmonologii oraz Centrum Onkologii. Szef Lutyckiej zapowiada, że będzie do tego namawiał marszałka Marka Woźniaka.