Członek władz PKOl spodziewa się odwołania prezesa. Decyzja może zapaść w najbliższych dniach
Komornik eksmitował kolejną rodzinę z Osiedla Maltańskiego w Poznaniu. To drugi taki przypadek w historii konfliktu między mieszkańcami a deweloperem JHM Development, który wykupił teren osiedla od Archidiecezji Poznańskiej za 425 milionów złotych na początku tego roku.
Mecenas Jacek Masiota reprezentujący dewelopera tuz przed działaniami komornika przekonywał, że inne drogi działania już się wyczerpały i eksmisje są nieuniknione.
Istnieje w Poznaniu pewien konsensus co do tego, że ten teren musi ulec zmianie. My to robimy w najlepszy możliwy sposób dla mieszkańców
- mówił mecenas Jacek Masiota.
Wątpliwości, co do zasadności eksmisji pojawiły się wraz z przybyciem komornika na teren Osiedla Maltańskiego. Reprezentujący mieszkańców osiedla obrońca Marcin Czachor powiedział Radiu Poznań, że w jego ocenie wniosek jest wadliwy.
Wydaje mi się, że w tytule wykonawczym powinien być albo użytkownik czyli archidiecezja, albo właściciel czyli spółka deweloperska. A w tytule wykonalności wpisana jest parafia nie wiedzieć czemu
- mówił Marcin Czachor.
Pomimo wątpliwości prawnych komornik w asyście policji siłowo wszedł na teren posesji i przystąpił do eksmisji, w wyniku której lokal opuściła pani Sandra. Syna kobiety nie było w domu. Chłopiec był wtedy w szkole.
Środowa interwencja komornika różniła się od eksmisji sprzed trzech tygodni.
CZYTAJ WIĘCEJ: Eksmisja na Osiedlu Maltańskim w Poznaniu. Komornik wszedł na teren osiedla
Na kilka minut przed rozpoczęciem eksmisji w okolicy czekało czternaście policyjnych radiowozów gotowych do interwencji. W większej liczbie osób stawili się także obrońcy mieszkańców maltańskiego, którzy zabarykadowali się na terenie działki. Do eskalacji doszło, gdy komornik postanowił siłowo wejść na teren posesji.
Siłowo zostałem usunięty przez policję, nie wiem skąd taka eskalacja ja nic niewłaściwego nie robiłem
- mówił jeden z protestujących.
Byliśmy wyszarpywani, wynoszeni, ja czegoś takiego jak tutaj to nigdy nie widziałem ani nie przeżyłem
- relacjonował inny mężczyzna.
Policjanci w związku z protestem przeciwko eksmisji nikogo nie zatrzymali, część protestujących została przez służby wylegitymowana.
CZYTAJ WIĘCEJ: Policja o interwencji na Osiedlu Maltańskim: użyliśmy najłagodniejszych środków
Policja informuje, że wobec uczestników akcji utrudniających czynności komornicze będą skierowane wnioski o ukaranie. Jak podał rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Poznaniu Andrzej Borowiak w sumie na terenie osiedla wylegitymowano 62 osoby.
Szefowa Stowarzyszenia Maltańskie Nasz Dom Bronisława Waszkiewicz w czasie akcji zemdlała. Na miejsce wezwano pomoc medyczną. Poszkodowana miała zostać jeszcze jedna osoba.
CZYTAJ TEŻ: Rozmowy zakończone fiaskiem. Kolejna eksmisja na Osiedlu Maltańskim
O eksmisji mówiła przed południem w Sejmie posłanka Partii Razem Marcelina Zawisza. Z sejmowej mównicy oceniła, że kuria i deweloper, przy przyzwoleniu władz miasta kierowanych przez Koalicję Obywatelską, doprowadzają do wyrzucania ludzi z domów.
Zamiast stanąć po stronie mieszkańców prezydent Jaśkowiak obraża tych mieszkańców. A co robi państwo polskie? Właśnie białe kaski weszły na teren Osiedla Maltańskiego, żeby siłą rozpędzić blokadę
- mówiła posłanka.
Marcelina Zawisza stwierdziła, że wyrzucani są ludzie, którzy budowali domy na Osiedlu Maltańskim. Posłanka już wcześniej była zaangażowana w obronę mieszkańców poznańskiego osiedla.
CZYTAJ WIĘCEJ: Ultimatum posłanki i riposta prezydenta. Czy sprawa Osiedla Maltańskiego trafi do CBA?
Późnym popołudniem Spółka Komandoria wysłała do mediów oświadczenie, w którym poinformowała, że mimo wykonania wyroku dotyczącego parceli nr 75, podtrzymuje propozycję pomocy mieszkaniowej wobec eksmitowanej mieszkanki. Obejmuje ona sfinansowanie przez 12 miesięcy najmu wybranego przez nią mieszkania, po uzgodnieniu warunków najmu, a także zapewnienie pomocy prawnej i formalnej w staraniach o lokal z mieszkaniowego zasobu miasta.
Spółka deklaruje również gotowość do dalszych rozmów z Panią Sandrą.