NA ANTENIE: IF YOU WERE A WOMAN (AND I WAS A MAN/BONNIE TYLER
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Policja o interwencji na Osiedlu Maltańskim: użyliśmy najłagodniejszych środków

Publikacja: 02.09.2026 g.19:11  Aktualizacja: 02.09.2026 g.22:01 Szymon Majchrzak
Poznań
To były najłagodniejsze środki przymusu, jakimi dysponujemy – tak o interwencji policji umożliwiającej przeprowadzenie drugiej eksmisji na Osiedlu Maltańskim mówi rzecznik Komendanta Wojewódzkiego Policji w Poznaniu.

Spis treści:

    Kilkudziesięciu aktywistów zabarykadowało się na działce, z której, zgodnie z wyrokiem sądu, miała zostać usunięta jedna z lokatorek. Funkcjonariusze użyli siły. Wylegitymowano 62 osoby wobec których mają zostać skierowane wnioski o ukaranie. Osobom stawiającym opór grozi grzywna, ograniczenie wolności, a nawet do roku więzienia.

    CZYTAJ WIĘCEJ: Siłowa eksmisja na Osiedlu Maltańskim. Protestujący wyniesieni z posesji

    Policja: działania były adekwatne

    W Popołudniowej Rozmowie Radia Poznań mł. insp. Andrzej Borowiak przekonywał, że działania funkcjonariuszy były adekwatne do sytuacji.

    Siła fizyczna w postaci wyniesienia osoby, która w sposób bierny blokuje wejście na na teren działki jest adekwatnym działaniem

    - tłumaczył Borowiak.

    Pytany o ewentualne kolejne eksmisje i możliwość użycia podczas nich gazu pieprzowego lub armatek wodnych, Andrzej Borowiak wyraził nadzieję, że do sytuacji wymagających zastosowania takich środków nie dojdzie.

    Spór o podstawę działań komornika

    Pełnomocnik lokatorów przekonuje, że komornik działał na podstawie wadliwego dokumentu. Gość Radia Poznań tłumaczył jednak, że policja nie ma możliwości badania decyzji sądowych, a jej zadaniem jest egzekwowanie prawa.

    Jeżeli prawnik uważa że ten dokument sądowy ma jakąś wadę prawną to jest odpowiednio procedura która temu reprezentantowi pozwala podnosić te wątpliwości w sądzie

    - podkreślał mundurowy.

    Na miejscu interweniowali ratownicy

    Podczas interwencji na Osiedlu Maltańskim potrzebna była także pomoc zespołu ratownictwa medycznego. Według relacji świadków jedna z poszkodowanych osób miała czekać na przyjazd karetki około 30 minut.

    Mł. insp. Andrzej Borowiak odpierał zarzuty dotyczące zabezpieczenia medycznego interwencji, wskazując, że nie ma przepisu nakładającego na policję obowiązek wcześniejszego wezwania karetki. Pytany, czy w związku z koniecznością udzielenia pomocy jednej z osób należało wcześniej zadbać o obecność ratowników, zwrócił uwagę na przygotowanie medyczne części funkcjonariuszy.

    Nie ma takich procedur medycznych. Chcę zapewnić, że wśród policjantów, którzy dzisiaj byli, jest sporo takich, którzy są wykwalifikowanymi ratownikami medycznymi

    - zaznaczył.

    Według informacji przekazanych przez policję żaden z uczestników dzisiejszego protestu nie odniósł obrażeń zagrażających życiu.

    Zdjęcie Szymon Majchrzak Szymon Majchrzak

    Przede wszystkim Poznaniak. Zajmuje się miastem i tym, co dzieje się wokół – od Mosiny, przez Suchy Las i Swarzędz. Szczególnie lubi pisać o kolei, bo do Radia najchętniej jeździłby pociągiem.

    https://www.radiopoznan.fm/n/MmTsIu
    KOMENTARZE 1
    kejter 03.09.2026 godz. 06:05
    Ten funkcjonariusz Borowiak,powinien byc dawno temu zwolniony dyscyplinarnie,sprawe opisywał "Glos Wielkopolski",jest on twarzą poznanskiej..To pokazuje jakie dno,reprezentuje ta formacja,ludzie przypadkowi często z marginesu.Po co było obalać komunizm,w tamtym ustroju,by do tego niedoszło.Wrócilismy do srednowiecza,wtedy można było sprzedać wies z duszami.