Problemy w szpitalu na Lutyckiej. Dyrektor Murawa odpowiada na zarzuty
Szef MON powiedział, że firmy dostaną pieniądze na utrzymanie zdolności produkcyjnych i serwisowych.
To są pieniądze polskiego podatnika, które są zainwestowane po to, żeby utrzymać linie produkcyjne, możliwości serwisowe, żeby być w pełnej gotowości. Polski przemysł zbrojeniowy musi być w pełnej gotowości. Musi pracować 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. To jest moja opinia. Chciałbym was do tego zachęcić
- dodał Kosiniak-Kamysz.
Wiceminister obrony narodowej Magdalena Sobkowiak-Czarnecka powiedziała, że pieniądze przekazane firmom nie są nagrodą, tylko zobowiązaniem.
Zobowiązanie, że wy, jako polski przemysł, zobowiązujecie się do współpracy z Ministerstwem Obrony Narodowej, z siłami zbrojnymi, że jeśli przyjdzie dla nas wszystkich trudny moment, to natychmiast jesteście gotowi do zwiększenia mocy produkcyjnych, do zwiększenia mocy naprawczych, do zwiększenia zatrudnienia
- wymieniała wiceminister.
Prezes firm H. Cegielski-Poznań i Wojskowych Zakładów Motoryzacyjnych Grzegorz Szkaradek powiedział, że pieniądze pozwolą na rozwój i zwiększenie zatrudnienia.
Pozwolą na to, żebyśmy utrzymali zdolności na rzecz wojska. Z pewnością naszym zamiarem i to, co już rozpoczęliśmy na skutek kontraktów, które mamy i jesteśmy podwykonawcami do SAFE, czyli zwiększenie liczby zatrudnionych, zwłaszcza w tych zawodach, które są bardzo popularne i bardzo potrzebne, czyli spawacze, monterzy, operatorzy CNC, jak również osoby, które potrafią konstruować, potrafią zrobić technologię, żeby to wszystko mogło w odpowiednim momencie być wykorzystane
- tłumaczył Szkaradek.
Władysław Kosiniak-Kamysz ma nadzieję, że pieniądze pozwolą też polskim firmom wypromować się poza granicami Polski.