Umieszcza go zwykle w sytuacjach niekomfortowych, opresyjnych i przemocowych. Cała historia nie ma jednak ani początku, ani końca. Należy podkreślić, że artysta pochodzi z Łodzi, co odbija się na wymowie jego prac - zauważa właściciel galerii Cezary Pieczyński.
Kotlickiego bardzo pasjonuje temat agresji w kulturze wysokiej, postaw nienawiści, jak one funkcjonują mimo pozornej sprzeczności. Na tych płótnach mamy bardzo dużo scen walki, bijatyk, potyczek, które gdzieś tam w swoim oczywiście odległym, niebezpośrednim kontekście przywołują łódzkie podwórka, łódzkie kamienice, okolice niekoniecznie Piotrkowskiej, ale mniej w cudzysłowie cywilizowanych obszarów.
Wystawa do 30 kwietnia w Galerii Piekary.