Protestujący podkreślają, że choć sprawa ciągnie się od 8 lat, to inwestor ani razu nie usiadł z nimi do rozmów.
Smród, robactwo, choroby. Po sąsiedzku tutaj, w gminie Kotlin, mamy pobudowaną taką hodowlę i tam są same problemy
– argumentował sołtys Starej Obry, Sławomir Patryniak.
Pierwsza wiata ma powstać około 150 m od mojego domu. Nie dopuszczamy nawet myśli, że to w ogóle powstanie
– komentowała pani Daria.
Nie mamy nic przeciwko inwestorowi, ale przeciwko lokalizacji. To naprawdę nie jest dobra lokalizacja
– dodawał właściciel domu w pobliżu działki, na której ma powstać ferma, pan Maciej.
Decyzje samorządów, które blokowały budowę, były wielokrotnie zmieniane przez Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Kaliszu. Podobnie stało się z odmową wydania pozwolenia na budowę. Sprawa została jednak przekazana do ponownego rozpatrzenia przez sąd administracyjny.
Starostwo nie zamierza zmienić swojego stanowiska. „Nie ma zgody na budowę w tym miejscu” – stwierdził podczas programu zastępca starosty, Stanisław Szczotka.
Są zastrzeżenia. Przede wszystkim nie wydaliśmy również pozwolenia na budowę z tego względu, że myśmy wcześniej nie wydali zgody na budowę studni. Mamy opracowaną opinię geologiczną przez Akademię Rolniczą w Poznaniu, która jednoznacznie stwierdza, że na płycie krotoszyńskiej nie ma zasobów wody
- mówił Stanisław Szczotka.
Mieszkańców ta deklaracja uspokaja, choć inwestor może zaskarżyć decyzję starosty do wojewody. Protestujący zapowiadają, że nie pozwolą na budowę i są gotowi wyjść na ulice.
Zaproszenie do programu otrzymali zarówno przedstawiciele SKO, jak i Zakładów Przemysłu Mięsnego „Biernacki”. Mimo to ich reprezentanci nie wzięli udziału w audycji.
Tematy do kolejnych odcinków programu można zgłaszać drogą elektroniczną na adres mailowy wpunkt@radiopoznan.fm lub pocztą tradycyjną: Redakcja programu "W punkt", ulica Berwińskiego 5, 60-765 Poznań.