Lech wskoczył na pozycję lidera w możliwie najlepszym momencie. Tuż przed ostatnią w tym sezonie przerwą na mecze reprezentacji, więc kibice w Poznaniu mogli przez prawie dwa tygodnie delektować się błogim widokiem tabeli. O ile jednak efektowne pokonanie beniaminka z Niecieczy było koniecznością i obowiązkiem, o tyle teraz lechitów czeka prawdziwa weryfikacja.
Jagiellonia w ostatnich tygodniach nie zachwycała. Choć wygrana na wyjeździe z Fiorentiną w Lidze Konferencji była budująca (swoją drogą - zwycięstwo bez happy endu na Artemio Franchi - skąd my to znamy...), o tyle nie przełożyło się to na dobrą serię w Ekstraklasie. Tylko trzy zwycięstwa na wiosnę i roztrwonienie przewagi w tabeli - cóż, Adrian Siemieniec ma o czym myśleć.
Stadion w Białymstoku to zawsze był dla Lecha trudny obiekt do zdobycia. Zwycięstwa tam można policzyć na palcach jednej ręki, zdecydowanie częściej Kolejorza czekały na Podlasiu ciężkie przeprawy. Całkiem niedawno trafiła się też i taka w Wielką Sobotę - w 2019 Lech zremisował wówczas z Jagą 3:3 po emocjonującym spotkaniu.
Komu tym razem zajączek przyniesie bardziej okazały prezent? Mecz Jagiellonia Białystok - Lech Poznań w sobotę 4 kwietnia o 20:15, a transmisja oczywiście na naszej antenie. Polecamy i do usłyszenia!