W Popołudniowej Rozmowie Radia Poznań ekonomista profesor Sławomir Jankiewicz mówił, że obniżka o złotówkę i 20 groszy - tak jak zapowiedział premier - będzie możliwa, ale w stosunku do bieżących cen. Według naszego gościa, jeżeli wojna na Bliskim Wschodzie będzie trwała, to ceny nadal będą rosły.
Jeżeli ta wojna będzie się przedłużała i ona będzie trwała dłużej, to skutkiem będzie niszczenie instalacji, niszczenie tego regionu, całego Bliskiego Wschodu, a to będzie miało bardzo katastrofalny wpływ na ceny paliw. Mogą nas czekać jeszcze podwyżki, mimo obniżki podatków, bo cena będzie rosła
- ocenił Jankiewicz.
Poznański ekonomista propozycję rządu w sprawie maksymalnej ceny paliwa nazwał ryzykowną. Profesor podkreślił, że rozumie intencje, ale jego zdaniem lepszym rozwiązanie byłoby ustalenie maksymalnej marży.
Jeszcze dziś w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie dwóch projektów ustaw - o obniżeniu z 23 do 8 procent podatku VAT na paliwa oraz obniżającą do minimum podatek akcyzowy. Później w trybie pilnym zbierze się sejmowa komisja finansów, a drugie i trzecie czytanie planowane są w piątek rano i przed południem, a o 14.00 zbierze się Senat.
Rząd chce, by jeszcze jutro pakiet ustaw podpisał prezydent. Jeśli tak się stanie, to Polacy mogą taniej zapłacić na stacjach jeszcze przed Wielkanocą.
Na okres obniżonych stawek podatkowych zostanie wprowadzona maksymalna cena detaliczna paliwa. Będzie ustalana każdego dnia. To rozwiązanie używane zazwyczaj na wypadek kryzysu wojennego. Rząd chce opodatkować firmy, które z powodu wzrostów cen ropy odnotowują nadmiarowe zyski. Premier zapowiedział też, że po obniżce będzie sprawdzane, czy zbyt wielu obcokrajowców masowo nie tankuje na stacjach w Polsce. Jeśli problem "turystyki paliwowej" będzie znaczący, wprowadzone zostaną twarde rozwiązania.