Zdaniem pilota rajdowego i instruktora techniki doskonalenia jazdy Jakuba Gerbera, zimowe opony nie są przystosowane do wysokich temperatur.
Opona zimowa jest przeznaczona do jazdy w niskich temperaturach i po śniegu albo po błocie pośniegowym. Oczywiście da się na niej jechać latem, ale nie jest to bezpieczne
- podkreśla.
Miękka mieszanka gumy sprawia, że na rozgrzanym asfalcie opona traci stabilność i szybciej się zużywa. To jednak nie wszystko.
Ma mniejszą przyczepność, a więc droga hamowania jest nawet kilkanaście metrów dłuższa. To oznacza, że podczas awaryjnego hamowania może nam zabraknąć kilku metrów i np. wjedziemy w tył samochodu, który zatrzyma się przed nami
- dodaje Gerber.
Ekspert zwraca też uwagę na zachowanie auta podczas deszczu.
Opona zimowa ma mniejszą powierzchnię styku z asfaltem. Jeśli więc będzie w złym stanie - np. z bieżnikiem poniżej 3 mm - to nie poradzi sobie latem podczas dużej ulewy
- wyjaśnia Gerber.
Jego zdaniem argument o oszczędności również nie ma żadnego uzasadnienia. Zimowe opony w wysokich temperaturach zużywają się szybciej, a większe opory toczenia oznaczają też wyższe spalanie.