Poniedziałek 26 stycznia to był na Kórnickiej prawdziwy Armagedon. Ciężarówka zniszczyła kwiaciarnię, a jadąca na pomoc straż pożarna zmiotła ogrodzenie prywatnej posesji. Z kwiaciarni została kupka gruzów.
Firma florystyczna to było marzenie pani Weroniki, realizowane od półtora roku. Obroty rosły, przybywało zamówień. W jednej chwili wszystko obróciło się w niwecz. W dniu katastrofy właścicielka mówiła, że nie wie jak, ale odbuduje firmę. Teraz z pomocą ruszyli mieszkańcy Zalasewa, zakładając zbiórkę na portalu "Pomagam". Bez wątpienia pani Weronika dostanie odszkodowanie, ale kiedy, nie wiadmo. Dopiero w tym tygodniu spotka się z rzeczoznawcą. Zastrzega się, że nie chce na nikim zarabiać, ale kupiła masę towaru na zbliżające się Walentynki i dopiero do niej dotarło, że musi zapłacić za towar, którego
już nie ma. A tymczasem operator energetyczny wciąż nalicza opłatę stałą, bo licznik zostanie zdjęty dopiero na koniec lutego. W każdym razie, choć na początku nie chciała nawet myśleć o zbiórkach, teraz jest wdzięczna za ofertę pomocy.
CZYTAJ TAKŻE:
Ciężarówka staranowała budynek. Kwiaciarnia została zrównana z ziemią