Metalowe kosze z koksem palą się non-stop od 5 rano do późnego wieczora. Koksowniki ustawili pracownicy Ostrowskiego Zakładu Ciepłowniczego. Jak mówi Maksymilian Piaskowy, paleniska dają ciepło już godzinę po rozpaleniu.
Stoją przy ulicy Raszkowskiej, Konopnickiej, koło dworca kolejowego i ulica Głogowska - przystanek
- wymienia Piaskowy.
Koksowniki są zabezpieczone metalowym ogrodzeniem, tak, by nikt się nie poparzył. Ustawiono je w najbardziej uczęszczanych miejscach. Będą ogrzewały pasażerów aż do ustąpienia tęgich mrozów.
Według prognoz ma to nastąpić dopiero we czwartek.