Także Norbert Krakowiak miał tego dnia upadek i sam przeszedł dziś operację. Dzień po pechowych zawodach powiedział naszemu reporterowi, że ciężkie kontuzje w tym sporcie zdarzają się rzadko.
No, jest złamany mały palec. Mam nadzieję, że to dwa, trzy tygodnie i wrócę.
Zapytaliśmy, czy to, że w czasie jednych zawodów dochodzi do dwóch upadków – to normalna sytuacja?
Mimo że ta nasza dyscyplina jest niebezpieczna, większość upadków kończy się tak naprawdę na potłuczeniach. Rzadko mamy do czynienia z poważnym wypadkiem
- podkreślił Norbert Krakowiak.
Jak informuje klub, Norbert Krakowiak został poddany zabiegowi dwóch palców lewej dłoni. Czuje się dobrze i rozpoczyna proces rekonwalescencji.
Mimo własnych problemów zdrowotnych przekazał swój motocykl na licytację dla Patryka Budniaka, pokazując ogromne serce i prawdziwą sportową solidarność
– napisał klub w mediach społecznościowych.
Tym razem lekarze zajmowali się złamaniami i urazami nóg. Pierwsze zabiegi chirurgiczne zawodnik gnieźnieńskiego Startu przeszedł już w nocy, kilka godzin po wypadku. 19-latek wciąż przebywa na oddziale intensywnej terapii. Jego stan jest stabilny.
Na jutro planowane jest wybudzenie Patryka ze śpiączki farmakologicznej. Możliwa będzie wtedy dalsza ocena neurologiczna, która pozwoli lekarzom określić m.in. czucie i funkcje nóg. Tak czy inaczej konieczne będą kosztowne leczenie i rehabilitacja. Stowarzyszenie Gnieźnieńskie Towarzystwo Motorowe Start uruchomiło zbiórkę na portalu zrzutka.pl.
Patryk Budniak miał w niedzielę bardzo poważny wypadek podczas zawodów żużlowych. Jego motocykl sczepił się z maszyną rywala i uderzył w bandę. 19-latek został wyrzucony poza tor, uderzył w ogrodzenie i trybunę, a następnie spadł z dużej wysokości na teren parku maszyn.