Dariusz Goliński wziął mikrofon, wygłosił mowę i przekazał burmistrzowi bukiet kwiatów "z okazji pogrzebu średzkiego rolnictwa". Dożynki nazwał pokazówką, która ma dać złudzenie, że rolniczy trud jest doceniany. Jego zdaniem rolnicy potrzebują stabilności prawnej, a takiej nie dają plany ogólne.
Ja mam wrażenie, że dziś to nie są dożynki, tylko msza pogrzebowa
– powiedział szef rady powiatowej Wielkopolskiej Izby Rolniczej.
Dariusz Goliński przypomniał, że na 20 tys. hektarów w gminie Środa Wlkp. rolnicy będą mogli się budować jedynie na 1,2 tys. hektarach, a tylko sześć procent powierzchni przeznaczone jest pod produkcję rolną.
Czytaj: Rolnicy przeciwko pomysłom władz gminy. "Mieszkańcy wsi zostali skrzywdzeni"
W obronie burmistrza wystąpiła wiceprzewodnicząca rady miejskiej, która nazwała wystąpienie Dariusza Golińskiego hucpą polityczną.
Zepsuł Pan święto rolnikom
– powiedziała Aneta Kłopot-Wartecka.
Zdaniem Dariusza Golińskiego burmistrz chroni interesy nowoprzybyłych mieszkańców gminy. Piotr Mieloch także uznał wystąpienie szefa rady powiatowej Wielkopolskiej Izby Rolniczej za polityczne.
Tutaj polityki nigdy nie było
– stwierdził burmistrz.
W poniedziałek rada miejska Środy Wlkp. ma uchwalić plan ogólny. Dariusz Goliński zapowiedział, że rolnicy będą obecni na tym posiedzeniu.