Przedstawiciele sieci zapewniają, że test jest certyfikowany, wyprodukowany przez szwajcarskie laboratorium i daje 98-procentową dokładność.
Dr Paweł Zmora z PAN w Poznaniu mówi, że tylko testy wykonane w autoryzowanych laboratoriach mają sens diagnostyczny.
Jest to chwyt marketingowy. Wszystkie testy diagnostyczne powinny być wykonywane przez wyspecjalizowany, wykwalifikowany personel medyczny. Tak naprawdę jest wiele czynników, o których zwykły obywatel, przeciętny Kowalski nie będzie wiedział, a które mogą wpłynąć tak naprawdę na wyniki testu. Wystarczy, że w przypadku kobiet będą miały na palcu, z którego będą pobierały krew, kosmetyki: kremy, różnego rodzaju maści, to wszystko może wpłynąć na wynik. Przez to będziemy tak naprawdę zafałszowywać te wyniki.
Sieć informuje, że kupiony test można wykonać w warunkach domowych. Wystarczy mała próbka krwi. Wynik jest znany po 10 minutach. Producent zachęca, by w przypadku pozytywnego wyniku testu, skontaktować się z lekarzem i zgłosić ten wynik.
Od początku pandemii takie testy serologiczne wykonują profesjonalne laboratoria. W sklepie jedna osoba będzie mogła kupić maksymalnie trzy testy (jeden będzie kosztował około 50 złotych).