Dyrektorka inspektoratu, Maria Jaśkiewicz, tłumaczy, że każdy producent może samodzielnie ustalić recepturę, ale faktyczny skład musi być zgodny z tym na etykiecie. Na 12 partii, w 3 przypadkach stwierdzono, że producenci przesadzili z wodą i tłuszczem.
Ilość nieprawidłowości się mieści w granicach 25% wszystkich kontrolowanych produktów. W większości myślę, że możemy ufać temu, co jest w sklepach
– mówi Maria Jaśkiewicz.
"Niezgodność składu, z tym co zadeklarowano na etykiecie, to nie zawsze wina producenta" – odpowiada współzałożyciel jednego z zakładów mięsnych, Szymon Mielczarek.
Ponieważ niektórzy nie hodują świnek, tylko niektórzy kupują półtusze gotowe i są widełki, gdzie na przykład zawartość wody w półtuszach jest określona, ale ciągle się mieści w normach
– wyjaśnia Szymon Mielczarek.
Jakość białej kiełbasy kontrolowano też w trzech innych województwach. W sumie na 30 przebadanych próbek problemy stwierdzono w 8 przypadkach, czyli w 26,7 proc.