Gmina odbiera odpady od sąsiadów skarżącego, od niego nie. Obywatel wykorzystał więc przysługujące mu prawo do złożenia skargi na bezczynność organu i z niego skorzystał.
Sprawa trafiła pod obrady rady miejskiej, w imieniu której głos zabrał radca prawny Michał Skwierczyński. Wyjaśnił, że gmina nie musi śmieci od mieszkańca odbierać, ponieważ...
Właściciel nieruchomości zobowiązany jest wystawić te worki i pojemniki poza teren nieruchomości
- wyjaśnia radca.
Tak głosi uchwała rady miejskiej. W tym konkretnym przypadku nieruchomość to wspólnota, w której mieszkańcy mają udziały.
Skarżący się na bezczynność burmistrza ma pecha, ponieważ jego posesja leży na końcu i tam nie daje już rady dojechać duża śmieciarka. To, że śmieci odbierane są od innych mieszkańców tej i innych wspólnych nieruchomości, to według władz Sierakowa gest dobrej woli.
Co ma zrobić skarżący?
Podczas sesji padła propozycja, żeby dogadał się z sąsiadami i stawiał swój pojemnik bliżej szerszej drogi.
Jak się okazuje, problem wcale nie jest jednostkowy. Podobne zapisy w uchwałach ma bardzo wiele samorządów w Polsce.