Radni Majsner i Stępa nie chcą, by rada była jedynie „maszynką do głosowania”. Ich wniosek odczytał przewodniczący rady Marcin Chwałczyński.
W ostatnim czasie tematy na sesjach były poddawane pod głosowanie bez omówienia
– mówił.
Obrady komisji śremskiej rady są transmitowane, ale nie są utrwalane – argumentuje radny Majsner.
Nie wszyscy mają czas, by o 12:40 siedzieć i oglądać transmisję.
Podczas prac komisji radnym przedstawiane są różnego rodzaju raporty, na przykład o stanie bezpieczeństwa czy ochrony przeciwpożarowej. Zdaniem Teodora Stępy takie materiały byłyby wartościowe dla szerokiego grona mieszkańców.
To budzi zaufanie społeczne, a o to przede wszystkim chodzi
– podkreśla radny.
Argumenty te nie przekonały starosty śremskiego Piotra Ruty.
Ten tryb prowadzenia sesji jest właściwy, jest dobry
– stwierdził.
Nie przekonały również większości radnych. To kolejny samorząd, który nie decyduje się na pełną jawność swojej pracy, mimo że przewidują ją konstytucja i ustawy. Niedawno informowaliśmy, że wobec sprzeciwu radnych Rogoźna wobec transmitowania obrad komisji mieszkańcy kupili własną kamerę i sami prowadzą transmisje w mediach społecznościowych.