Ekspert krytycznie o ataku na Iran: "Mści się brak precyzyjnego działania"
W tym czasie ze stoku skorzystało kilkanaście tysięcy osób. Największa frekwencja była w weekendy. W pozostałe dni tygodnia chodzieski stok również przyciągał miłośników narciarstwa, którzy niejednokrotnie musieli spędzić sporo czasu w kolejce do wyciągu.
Wyciągnęliśmy wnioski z funkcjonowania stoku w tym sezonie i będziemy starali się usunąć usterki oraz niedogodności tak, aby w przyszłym sezonie w Chodzieży były jeszcze lepsze warunki do uprawiania narciarstwa
- mówi dyrektor Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji, Michał Strumnik. Przyznaje, że najbardziej dokuczliwe dla użytkowników było wyczepianie się orczyków.
Przy tak dużej liczbie osób wciąganych na górę lina wyciągu co jakiś czas się wykręcała. Zdarzało się, że orczyki spadały, a użytkownicy wyjeżdżali zbyt szeroko w bok, co powodowało wypięcie liny z prowadnic. W takich sytuacjach musieliśmy na 15–20 minut całkowicie wyłączyć wyciąg, aby ponownie nałożyć linę na rolki. Dopiero potem mogliśmy go uruchomić. Dla korzystających nie było to komfortowe, bo musieli ten czas odczekać
- dodaje.
W tym sezonie nie udało się uruchomić drugiego wyciągu znajdującego się na stoku w Chodzieży, ponieważ przedłuża się procedura jego przejęcia od byłego właściciela.
Michał Strumnik zapowiada, że część dochodu ze sprzedaży karnetów zostanie przeznaczona na inwestycje związane z poprawą infrastruktury stoku.
Wiosną i latem na stoku w Chodzieży odbywać się będą wydarzenia sportowo-rekreacyjne, m.in. biegi z przeszkodami i międzynarodowe zawody latawców. Powstanie także kino plenerowe.