Ziemkiewicz pisze krótko - to zorganizowana maszyna zastraszania.
Dość dawno temu przestrzegałem, że stopniowy upadek antypisu nazwijmy to, tej formacji lewicowo-liberalnej, będzie się wiązał z narastającą agresją wynikającą z frustracji po prostu. To jest niestety taka prawidłowość.
Publicysta dużą rolę w nakręcaniu nienawiści i zastraszania przypisuje mediom i ich podwójnym standardom oceny nawet najtragiczniejszych zdarzeń.
Spłonął pod Sejmem człowiek, przeciwko kaście sędziowskiej, w ten sposób krzyk rozpaczy chciał wydać, umierając w okrutny sposób. Panuje absolutna cisza! Kiedy kilka lat temu spalił się człowiek chory na depresję endemiczną, bardzo straszną chorobę - popełnił samobójstwo, hieny do dzisiaj właściwie to wykorzystują, usiłując z niego zrobić męczennika i nawołując pomścijcie go. Zginął człowiek przez PiS-owców więc idźcie, czujcie się rozgrzeszeni ze wszystkiego, co zrobicie.
Według Ziemkiewicza, żyjemy w czasach, w których co innego mówimy oficjalnie, a co innego myślimy po cichu w domu. Nie przedstawiamy własnych poglądów w obawie przed opisaną przez niego maszyną zastraszania. W tym aspekcie przypomina to powrót do czasów, które 30 lat temu w Polsce pożegnaliśmy.