Radny Robert Popkowski, który zagłosował przeciw, zaproponował, by zostało rozpisane referendum w sprawie odwołania prezydenta Konina. Podkreślił, że o jego zorganizowaniu powinni zdecydować mieszkańcy. Dodał, że na razie chce wywołać dyskusję na ten temat.
Budżet jest za mały. Mieszkańcy, młodzi uciekają z Konina, a wystarczy stworzyć gospodarkę rynkową taką, która rzeczywiście będzie napędzała inwestorów, zatrzymać młodych ludzi i tak naprawdę większość wtedy tych naszych problemów zniknie
- wyliczał Popkowski.
Konińscy radni skrytykowali podczas sesji pomysł referendum.
Wyrywanie się nagle po dwóch latach z tematem referendum wydaje mi się nieodpowiedzialne czy niedorzeczne. Akurat w przypadku prezydenta Korytkowskiego najlepszym sprawdzianem oceny jego pracy były normalne wybory, które się odbyły. Tak się złożyło, że miał za sobą całą kadencję i to jest najlepsza forma tak naprawdę skwitowania prac prezydenta, danie mu kolejnej szansy bądź też nie. Taką szansę otrzymał
– ocenił przewodniczący rady miasta Wiesław Steinke.
Radni udzielili wotum zaufania prezydentowi Piotrowi Korytkowskiemu – 12 głosami za, 5 przeciw i 4 wstrzymującymi się.
Jeśli referendum miałoby być rozpisane, najpierw należałoby zebrać podpisy minimum 10 procent uprawnionych do głosowania. Następnie, aby wynik był ważny, w głosowaniu musi wziąć udział minimum 60 procent głosujących w ostatnich wyborach samorządowych.