Maszyna została wyprodukowana w 1906 roku przez niemiecką firmę i przez lata napędzała urządzenia gorzelni rolniczej w Goli w powiecie gostyńskim. W czasach, gdy prąd nie był powszechnie dostępny, właśnie takie silniki stanowiły źródło napędu dla pracy zakładu.
Do 1960 roku maszyna pozostawała w eksploatacji, a później przez dziesięciolecia stała nieczynna. Później trafiła do Turwi i po latach starań udało się ją wyremontować i ponownie uruchomić. Radości z efektu nie krył kierownik gorzelni i pomysłodawca przedsięwzięcia Grzegorz Konieczny.
Jakbym miał skrzydła, to dziś bym fruwał. To rzecz naprawdę unikatowa. Maszyna z 1906 roku, która przez 60 lat nie pracowała, stała, dzisiaj jest maszyną czynną. To coś niezwykle rzadkiego, w Polsce przynajmniej na 100 procent
– powiedział Konieczny.
Zabytkowa maszyna jest dziś jednym z najciekawszych eksponatów Muzeum Gorzelnictwa w Turwi. Sama gorzelnia działała nieprzerwanie przez dokładnie 107 lat – do sierpnia ubiegłego roku.