Czy PZPN ukarze Lecha? "To może wywołać jeszcze większy konflikt"
-Dopóki damy radę i będziemy mieli siły, poprowadzimy ten dom, a możemy jeszcze zrobić wiele dla naszych dzieci – mówi Beata Nowak.
Taka największa satysfakcja dla nas, to jest to, że dzieci, które wychodzą z naszego domu nie staczają się, nie idą w złym kierunku. Mają pozakładane swoje rodziny i to jest coś takiego najfajniejszego, co można później obserwować. Mamy do dzisiaj z nimi kontakt. Przyjeżdżają, my jeździmy do nich. To jest takie najważniejsze, to że udało nam się ich wyprowadzić na prostą.
- opowiada Beata Nowak.
Oprócz dwóch rodzinnych domów dziecka, na terenie powiatu pilskiego funkcjonuje obecnie 13 zawodowych rodzin zastępczych oraz dwie pełniące funkcję pogotowia rodzinnego. W sumie przebywa w nich ponad 70 dzieci.