Urządzenie znalazł w swoim gabinecie wicestarosta Paweł Kaleta. Nie ujawnia szczegółów sprawy, ze względu na prowadzone przez policję postępowanie, ale przyznaje, że jest zupełnie zaskoczony.
Przez absolutny przypadek odkryłem, że mam włączone aktywne urządzenie podsłuchowe i w zasadzie tyle mam do powiedzenia. Gdybym nie uderzył w szafkę, a to spowodowało pewne rzeczy po kolei, to bym tego na pewno nie zobaczył. Nigdy w życiu bym nie pomyślał, że coś takiego mnie spotka
- mówi Kaleta.
Wicestarosta nie chciał ujawniać, czy ma przypuszczenia kto i w jakim celu mógł podłożyć urządzenie. Policja potwierdza jedynie, że urządzenie zostało zabezpieczone i będzie poddane analizie.