Z inicjatywy działaczy PiS w porządku sesji Rady Miasta znalazł się projekt stanowiska wzywający do zaprzestania dokonywania takich wpisów. Politycy powoływali się na nieopublikowany wyrok Trybunału Konstytucyjnego oraz uchwałę rady z 2016 roku, która wzywała do respektowania wszystkich orzeczeń, nawet tych, które nie zostały ogłoszone.
Przewodniczący klubu Zbigniew Czerwiński przekonywał, że transkrypcje dokonywane na podstawie rozporządzenia stanowią zagrożenie dla polskiego ładu prawnego.
Pan minister cyfryzacji, przy pomocy załącznika do rozporządzenia, próbuje dokonać fundamentalnych zmian w polskim prawie rodzinnym
- mówił przewodniczący.
Innego zdania był Tomasz Lewandowski z Klubu Radnych Lewica Centrum. Przypomniał, że dokonywanie transkrypcji to realizacja wyroków instytucji europejskich, do czego Polska zobowiązała się, wstępując do Unii.
Związek małżeński zawarty zgodnie z prawem w innym państwie członkowskim musi być uznawany w innych państwach członkowskich, nawet gdyby to było sprzeczne z prawem wewnętrznym. A w moim przekonaniu sprzeczne nie jest
- dodał Tomasz Lewandowski.
Po trwającej blisko godzinę dyskusji uchwała wzywająca do zaprzestania transkrypcji nie uzyskała poparcia większości radnych.