Od nowego roku szkolnego wszystkie dzieci i młodzież będą musiały uczęszczać na te zajęcia, a wyjątkiem będzie część dotycząca zdrowia seksualnego. "Rząd Donalda Tuska i Barbara Nowacka narzucają edukację zdrowotną wszystkim dzieciom” – mówił dziś poseł Bartłomiej Wróblewski z PiS.
Edukacja zdrowotna jest przedmiotem bardzo ideologicznym. Bez wątpienia dotyka kluczowej sfery wychowania. Zgodnie z polską Konstytucją (z artykułami 48 i 53) to rodzice decydują o wychowaniu swoich dzieci, a nie państwo czy urzędnik
- podkreślał Bartłomiej Wróblewski.
Politycy PiS przypomnieli dziś, że skierowali wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niekonstytucyjności rozporządzenia w tej sprawie. Poznański radny Przemysław Alexandrowicz mówił, że dla społeczeństwa i państwa istotna jest stabilność rodziny i rodzina, która chce posiadać dzieci.
To, co drażni panią – jak niektórzy mówią: barbarię lewacką – żeby społeczeństwo kierowało się bardziej wartościami konserwatywnymi, niż postępem wywiedzionym z rewolucji seksualnej lat sześćdziesiątych
- dodał Przesmysław Aleksandrowicz.
Poseł Bartłomiej Wróblewski mówił, że cały przedmiot edukacja zdrowotna jest niepotrzebny.
Jeżeli są tam jakieś pozytywne treści, przecież mogły być nauczane w ramach biologii, na lekcjach wychowawczych, czy PDŻ, czy innych lekcjach
– mówił dziś w Poznaniu poseł Prawa i Sprawiedliwości.