Mieszkańcy Konina skarżą się na uciążliwe zapachy. Problem dotyczy m.in. Pątnowa, Łężyna i Gosławic. Jak przekazały władze miasta podczas dzisiejszego spotkania z mieszkańcami, odór pochodzi z pofermentu wylewanego na pola przez rolników.
„Szczególnie trudno było nam podczas tegorocznej fali upałów” – mówią mieszkańcy.
– Smród niesamowity. Naprawdę, tak jakby jakaś kanaliza śmierdziała. Myślałam, że to będzie chwilowe, a to cały czas. Okien nie można było otwierać.
– Mieliśmy falę upałów z rekordowymi wartościami. Proszę sobie wyobrazić, jaka jest sytuacja, gdy nie można otworzyć okna przy temperaturze 40 stopni w cieniu
- usłyszeliśmy.
Choć problem odoru istnieje od lat, ostatnio się nasilił. „Nowe przepisy dopuściły praktycznie do tego, że wszystkie biogazownie mogą być biogazowniami rolniczymi” – wyjaśnia zastępca prezydenta Konina Paweł Adamów.
Takimi, gdzie ten poferment rolnicy mogą zabrać z tych biogazowni czy kupić i sobie rozrzucić na polu. Do tej pory mieliśmy jedną taką biogazownię, natomiast teraz druga biogazownia istniejąca na terenach inwestycyjnych też stała się rolniczą. W związku z czym jest tego dwa razy więcej.
Zastępca prezydenta Konina zapowiedział, że miasto będzie mobilizowało rolników do zmiany postępowania. Chodzi m.in. o to, by wylewali na pola odpowiednie ilości nawozu, a następnie go zaorywali. Paweł Adamów zapowiedział, że rolnikom, którzy dzierżawią grunty od miasta i nie zmienią swojego postępowania, umowy dzierżawy będą wypowiadane.
Koniński urząd poprosił również mieszkańców o zgłaszanie wszelkich nieprawidłowości.