Enea inwestuje w region leszczyński. Nowa infrastruktura za ponad 100 mln zł
Decyzja jest związana z trwającym od wielu miesięcy utrzymującym się nieprzyjemnym zapachem w części Turku i gminy. Będzie sprawdzony cały proces technologiczny oczyszczalni ścieków.
"Chcemy wyjaśnić tę sytuację" - mówi starosta turecki Jan Smak.
Zarówno informacje z Wydziału Gospodarki i Ochrony Środowiska Starostwa Powiatowego w Turku, jak i Wielkopolskiej Inspekcji Ochrony Środowiska wskazują wyraźnie, że uciążliwości zapachowe wydostają się z terenu oczyszczalni ścieków. W związku z tym wszystkie działania, które my czynimy, są skierowane na oczyszczalnię.
Wielkopolski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska po przeprowadzonej kontroli poinformował, że źródłem zgłaszanych uciążliwości jest oczyszczalnia ścieków lub kanalizacja sanitarna zlokalizowane w Turku, należące do PGKIM.
Zwraca również uwagę, że odpowiedzialnym za jakość przyjmowanych do kanalizacji ścieków jest właśnie PGKiM, ponieważ to ono wyraża zgodę na przyjęcie ścieków przemysłowych.
Jednocześnie przeprowadzone działania nie wykazały nieprawidłowości w pracy oczyszczalni ścieków. Jak podkreślają władze PGKiM w oświadczeniu: to, że odór jest wyczuwalny w kanalizacji lub na oczyszczalni, nie oznacza, że właśnie tam powstaje.
Zwracają uwagę, że nie można utożsamiać miejsca występowania zapachu z jego źródłem. Informują również, że w ściekach z zakładu DeVeris wykryto substancje, które mogły negatywnie wpływać na pracę oczyszczalni i powodować uciążliwości zapachowe.
Ich zdaniem, po wykonaniu przez DeVeris podczyszczalni ścieków uciążliwości zapachowe zmniejszyły się, a docelowo – jak deklaruje ta firma - mają się zakończyć.