Połowa dzieci przebywa u krewnych w rodzinach niezawodowych. Poza tym jest 18 rodzin zawodowych, pięć rodzinnych domów dziecka i trzy rodziny specjalizujące się w pracy z dziećmi z niepełnosprawnościami.
Młody człowiek trafia do rodziny zastępczej, gdy jego biologiczna jest niewydolna. "Obecnie trwają szkolenia kandydatów na kolejne rodziny zastępcze" – mówi Elżbieta Sroczyńska, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Koninie
Szczęśliwie tych kandydatów pozyskujemy z dobrej pracy, praktyki, z zasiania tej informacji. Z faktu, że rodziny, które współpracują z nami wiele lat, przyprowadzają nam kolejnych kandydatów. To tak pęczkuje. To jest najlepsza reklama, najlepsze źródło pozyskiwania kandydatów, bo oni mają i wiedzę, i rekomendację
– podkreśla Elżbieta Sroczyńska.
W trakcie 12 spotkań osoby zainteresowane uczą się, czym jest piecza zastępcza. Analizują na konkretnych przykładach, w jaki sposób postąpić w danej sytuacji konfliktowej. Na koniec odbywają praktyki w działających już rodzinach zastępczych.
Na razie nie mamy takiego problemu, żebyśmy odpowiedzieli sądowi czy kuratorowi: "Nie, nie mamy dokąd dziecka zabrać, niech czeka w domu aż się sytuacja wyjaśni". Zabieramy dzieci natychmiast i rodziny, które z nami pracują, te dzieci przyjmują
– zapewnia Elżbieta Sroczyńska.
W powiecie konińskim sytuacja w rodzicielstwie zastępczym wygląda lepiej niż w całej Polsce. Od 1999 roku żadne dziecko z powiatu konińskiego nie trafiło do placówki opiekuńczo-wychowawczej. To swoisty fenomen w skali kraju.