Studenci uważnie śledzą każdy krok naszej zawodniczki na kortach Rolanda Garrosa. "Gra bardzo finezyjnie" – chwalą tenisiści.
"Ten sukces nie wziął się znikąd, Maja Chwalińska to zawodniczka, która sumiennie pracowała nad swoją grą" – przypomina Tomasz Olszewski z poznańskiego AZS-u. Zdaniem współorganizatora Akademickich Mistrzostw Polski, na świetne wyniki polskiej tenisistki, która awansowała do finału wielkoszlemowego French Open, złożyło się kilka czynników.
Mamy gros zawodników, należy do nich także Maja, którzy reprezentują odpowiedni poziom, a nie mieli jeszcze szansy wypłynięcia w szerszym tenisie. To nie tylko kwestia umiejętności, ale też przygotowania zaplecza i głowy. To była jej wieloletnia przygoda. To nie jest sukces, który pojawił się z dnia na dzień, tylko praca od wieku juniorskiego, która teraz przełożyła się na dobrą dyspozycję. Efekt mamy, widząc Maję w finale
– mówi Tomasz Olszewski.
Trener Marcin Wróbel z Uniwersytetu Jagiellońskiego zwraca uwagę na wyjątkowy styl gry, który staje się znakiem rozpoznawczym polskiej zawodniczki.
Nie było tego do tej pory. Tenis kobiet był dotąd bardziej jednolity, raczej siłowy. Ona wprowadziła coś ciekawego: zmienny stył, zmianę rotacji, pomysł, duży wachlarz zagrań. Myślę, że zaskoczyła tym przeciwniczki. Te z czołówki mogły jej jeszcze nie znać
– podkreśla Marcin Wróbel.
Po czwartkowym zwycięstwie nad Rosjanką Dianą Sznajder 7:6, 6:4, polska tenisistka awansowała do finału wielkoszlemowego French Open. Mecz Mai Chwalińskiej z Mirrą Andriejewą zaplanowano na godz. 15:00 w sobotę.