Jak opisywała „Gazeta Wyborcza”, sąsiedzi i znajomi z uczelni nie mają wątpliwości, że to Józef Gatesz. Stan zwłok uniemożliwia jednak identyfikację i dlatego prokuratura złożyła wniosek do MOPR-u o zorganizowanie pochówku bez nazwiska. Rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Łukasz Wawrzyniak przekazał Radiu Poznań, że wniosek został wycofany.
Prokurator podjęła decyzję, że potrzebuje jeszcze czasu, a tak właściwie czasu potrzebują biegli, żeby ustalić ponad wszelką wątpliwość, że mamy do czynienia ze zwłokami mieszkańca tego bloku i zapewnić pochówek pod imieniem i nazwiskiem
- wyjaśnia Wawrzyniak.
Józef nie ma dzieci, a jego rodzice nie żyją. Prokuratura będzie próbowała potwierdzić tożsamość denata bez porównywania DNA. Biegli mają przeprowadzić badania antropologiczne, które polegają między innymi na ocenie układu zębów.
Jak powiedział nam rzecznik prasowy Łukasz Wawrzyniak, procedura może potrwać od kilku do kilkunastu tygodni i w tym czasie najpewniej nie dojdzie do pogrzebu.