Organizatorzy festiwalu postanowili, że w tym roku uczestnicy nie będą mogli wnieść realistycznych atrap oraz ostrych przedmiotów nawet jeżeli są elementami cosplayu, czyli odtworzenia wyglądu bohatera z filmu czy gry.
- Chodzi o względy bezpieczeństwa - tłumaczy prezes stowarzyszenia Druga Era, które organizuje Pyrkon - Piotr Derkacz.
Z daleka nie widać, czy jest broń prawdziwa, czy jest nieprawdziwa. To jest pierwsze takie główne zastrzeżenie. Nie oznacza, to że broń w ogóle jest ograniczona. Oczywiście można przyjść z bronią fantastyczną. Ta cała otoczka jest nadal obecna.
- mówi Derkacz.
Na bramach prowadzących na teren festiwalu będą specjaliści, którzy ocenią czy wnoszone przedmioty są zgodne z regulaminem - zapowiada Piotr Derkacz.
Weszliśmy we współpracę z osobami, które są rekonstruktorami historycznymi, a także są muzealnikami. Oni będą dyżurowali na bramkach. Te osoby sprawdzą, czy to nie jest karabin z roku 1940 i jeżeli będzie trzeba to powiedzą "...no niestety nie możesz wejść".
- tłumaczy organizator.
CZYTAJ: To ma być impreza nie z tego świata. Spodziewają się tłumów na targach
Decyzja wywołała poruszenie wśród uczestników, ale większość przyjęła ją ze zrozumieniem - uważa jedna z cosplayerek Aleksandra Szapitora.
Dużo osób tych bardziej doświadczonych stażem, którzy widzieli dużo sytuacji, gdzie na przykład starsze osoby się denerwowały, bo widziały broń, cieszą się, że takie zmiany zostały wprowadzone. Poczują się po prostu wszyscy bezpieczniej. Pyrkon był pionierem w tej w tej sprawie, ale w tym momencie wiemy o już dwóch albo trzech imprezach, które takie rzeczy wprowadzają.
- mówi Szapitora.
Organizatorzy stanowczo oświadczają, że zmiana regulaminu to nie efekt zaleceń policji czy wymagań spółki MTP. Jednym z wymienianych powodów były zgłoszenia od mieszkańców zaniepokojonych widokiem ludzi z bronią.