Sprawa nazwania ulicy imieniem Henryka Kinastowskiego od początku budziła wiele emocji. Z wnioskiem o nadanie takiego patrona wystąpiła Spółdzielnia Mieszkaniowa Dobrzec, która uzasadniała, że Henryk Kinastowski (dziadek urzędującego prezydenta Kalisza) był znanym i cenionym budowniczym miasta, uhonorowany wieloma odznaczeniami, m.in. Orderem Virtuti Militari i Orderem Odrodzenia Polski.
Jednak w opinii Instytutu Pamięci Narodowej, o którą wnioskowali radni Koalicji Obywatelskiej, Henryk Kinastowski był także aktywnym działaczem komunistycznym. Przewodniczył m.in. Towarzystwu Pomocy ORMO. Radni KO zaskarżyli uchwałę do wojewody. Sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Poznaniu, który stwierdził jej nieważność. Oznacza to, że Henryk Kinastowski nie może być patronem ulicy.
Prezydent Kalisza uznał wyrok sądu za niesprawiedliwy.
Niezależnie od tego, dobrze wiem, kim był mój dziadek, wiedzą to również doskonale tysiące kaliszan. Henryk Kinastowski całe swoje życie poświęcił na pracę dla kraju i Kalisza
– uzasadniał Krystian Kinastowski.
Miasto złożyło do Naczelnego Sądu Administracyjnego skargę kasacyjną.