W czwartkowe popołudnie na poznańskim lotnisku zarządzono ewakuację, bo ktoś w terminalu zostawił walizkę. Akcja trwała około 40 minut. Ostatecznie w bagażu nie było niczego niebezpiecznego.
Piloci samolotów linii Ryanair do Kopenhagi i Zadaru nie zdecydowali się poczekać na ewakuowanych pasażerów. Według informacji Radia Poznań inaczej było w przypadku samolotu czarterowego i dzięki temu osoby z tego lotu zdążyły.
Pasażerowie, którzy zostali na lotnisku, mogą złożyć reklamacje do linii lotniczej. Nie ma jednak pewności, czy zostaną one rozpatrzone pozytywnie.