Płazy mają pierwszeństwo. Nocne zakazy ruchu w Poznaniu
W 2022 roku spółka wodociągowa prowadziła prace na ulicy Ugory. Na zamkniętym pasie niezgodnie z przepisami ustawiony został znak zakaz ruchu (B-1), który dodatkowo był źle widoczny.
Jak powiedział Radiu Poznań dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego w Poznaniu Włodzimierz Bogaczyk, zdecydowana większość egzaminatorów omijała to miejsce.
Była jedna osoba, która w ciągu czterech dni doprowadziła do tego, że nie zdało 11 osób. Wnioskowaliśmy do marszałka województwa, bo to on unieważnia te egzaminy, z prośbą o unieważnienie, oddaliśmy tym ludziom pieniądze
- mówi Bogaczyk.
Z taką decyzją nie zgadzał się egzaminator, który przekonywał, że przejechanie za znak zakazu bezpośrednio zagrażało uczestnikom ruchu i dlatego miał prawo natychmiast przerwać egzaminy. Jego skargi oddaliły: Samorządowe Kolegium Odwoławcze oraz Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu.
Czytaj także: Egzamin na prawo jazdy z błędem. Będzie zwrot kosztów
KOMENTARZ EGZAMINATORA ANDRZEJA SZYMAŃSKIEGO
W zeszłym tygodniu sprawę rozstrzygnął Naczelny Sąd Administracyjny. Uznał, że sytuacja na drodze nie była niebezpieczna, a znak źle postawiono.
Egzaminator nie pracuje już w Poznaniu. Sprawa ulicy Ugory nie była jedynym powodem jego zwolnienia.