Z Radiem Poznań skontaktowały się osoby, które zwracają uwagę, że inwestycja budzi opór społeczny i naruszałaby bezpieczeństwo hydrologiczne regionu na linii Zagórów-Poznań. Podkreślają, że to teren bezpośrednio zagrożony powodzią, a w dobie zmian klimatycznych betonowanie polderów retencyjnych to igranie z katastrofą, która uderzy w mieszkańców.
Inwestor na początku roku złożył wniosek o wydanie decyzji o warunkach zabudowy. Chodzi o czternaście budynków mieszkalnych w zabudowie szeregowej. Jak mówi burmistrz Zagórowa, Roman Kulterman, postępowanie jest w toku, a w sierpniu inwestor złożył wniosek o jego zawieszenie.
Ten wniosek jest procedowany i w odpowiednim czasie ustosunkujemy się, czy wyrazimy zgodę na zawieszenie postępowania czy nie. Działka znajduje się na wyjeżdzie z Zagórowa, po lewej stronie. To teren zalewowy
– mówi Roman Kulterman.
Burmistrz zwraca uwagę, że kluczowa będzie decyzja Wód Polskich i Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Poznaniu.
Mieszkańcy podkreślają, że inwestor złożył wniosek dokładnie na dzień przed uchwaleniem przez radę miejską nowego planu ogólnego. W nowym planie nie przewidziano dla tego terenu tzw. obszaru uzupełnienia zabudowy, co uniemożliwiłoby inwestycję. Ich zdaniem takie zachowanie, to klasyczne wykorzystanie luki w prawie.
Burmistrz Zagórowa odpowiada, że w związku z przyjęciem planu ogólnego, do gminy wpłynęło kilkaset wniosków mieszkańców, które na bieżąco są rozpatrywane.
Każdy jest właścicielem swojej działki i każdy ma plany w stosunku do tej działki. W związku z wejściem planu ogólnego, gros mieszkańców miało taką możliwość, prawo pozwalało i poskładali dużo wniosków na budowę, żeby plan ogólny nie ograniczył im możliwości zabudowy
– dodaje Roman Kulterman.
Burmistrz Zagórowa nie przesądza, jak zakończy się postępowanie. Sprawa jest w toku.