Przez ten obóz przeszło 10 tysięcy jeńców. Badania przyniosły przełom
Główny basen ograniczony pomostem jest pusty i ogrodzony taśmą. Na swoim stanowisku dyżuruje ratownik, a nad im powiewa czerwona flaga. Choć woda nie wygląda źle, bo nie ma na powierzchni charakterystycznych dla sinic seledynowo-niebieskich wykwitów, to wejście do niej jest stanowczo odradzane. Ale nie wszyscy się nim przejmują. Po obu stronach pomostu ludzie kąpią się na dziko, często w towarzystwie dzieci.
- Jest bardzo ładna infrastruktura, jest tu bardzo przyjemnie ale kwestia czystości wody pozostaje. Dlatego, że dookoła są pola i coś spływa i te nawozy spływają i ta woda jest zanieczyszczona.
- Widzę, że ludzie się nie przejmują za bardzo.
- Dlatego podeszłyśmy zapytać na ile ta sytuacja jest niebezpieczna. Zastanawiam się, czy wpuścić dziecko czy nie.
- Nie przejmuje się Pan tymi sinicami?
- Nie, bo nie są szkodliwe jak się nie pije (wody).
- mówili plażowicze w ozmowach z naszym reporterem.
Sinice wydzielają groźne toksyny, które mogą podrażniać skórę i oczy, a nawet uszkadzać wątrobę lub układ nerwowy. Szczególnie narażone są dzieci i zwierzęta. We wtorek woda w Zaniemyślu ma zostać ponownie zbadana.
CZYTAJ: Znowu sinice. Lubiane kąpielisko zamknięte
Problem sinic w jeziorze Raczyńskim powraca co sezon. Dwa lata temu kąpielisko było zamknięte prawie przez cały sezon, a gmina zrezygnowała z zatrudnienia ratowników.