Pan Mateusz wbiegł na metę jako pierwszy, pokonując innych zawodników na trasie 5-kilometrowej.
5 km szybkiego, przełajowego biegania po Rusałce. Warunki bardzo wymagające, pogoda mroźna, powierzchnia bardzo śliska. Myślę, że warto było wstać rano, wybrać się tu i wejść w ten nowy rok na biegowo, bo płuca przepalone, nogi zmęczone, więc to idealny początek niedzielnego przedpołudnia
- mówi pan Mateusz.
Pan Artur wybrał się na bieg, żeby spalić świąteczne kalorie.
Zimą można liczyć na piękne okoliczności przyrody, wszystko jest pięknie pokryte śniegiem. Plus jeszcze jest taki, że kiedy jest zimniej, nasze ciało zużywa więcej kalorii, żeby utrzymać stałą temperaturę. Dlatego spalanie kalorii jest bardziej efektywne niż latem
- wyjaśnia pan Artur.
Biegających dopingowali poznaniacy, którzy wybrali się nad Rusałkę na przedpołudniowy spacer.