Niewielki protest przeciwko festiwalowi Bittersweet. "Park zabierany mieszkańcom"
Łączna wartość skradzionych rzeczy to blisko tysiąc złotych.
Kobieta najwyraźniej liczyła na to, że kolejne wcielenia utrudnią jej rozpoznanie. Policjanci z wydziału kryminalnego, wspierani przez Zespół do spraw Wykroczeń, połączyli jednak wszystkie kradzieże i ustalili, że stoi za nimi ta sama osoba.
32-latka została zatrzymana i przyznała się do winy. Teraz sprawą zajmie się sąd.
Za kradzież grozi jej od trzech miesięcy do nawet pięciu lat więzienia.