Jakub Orlik z Inicjatywy Strona Czynna mówi, że taki festiwal w tym miejscu nie powinien być organizowany. Wspominał m.in. o tym, że organizatorzy przesadzili drzewa w czasie wznoszenia infrastruktury festiwalu.
Na miesiąc park jest zabierany mieszkańcom, jest niszczona przyroda. W zeszłym roku były potężne naruszenia tej umowy dzierżawy - przyroda była niszczona, drzewa nie były zabezpieczane. Zarząd Zieleni Miejskiej był zrozpaczony stanem zieleni po festiwalu
- stwierdził.
Jakub Orlik zapytany, czy będą kolejne protesty już w trakcie festiwalu odpowiedział, że nie chce na razie zdradzać swoich planów.
Rzecznik Bittersweet Szymon Liedke nie zgadza się z protestującymi, którzy mówią o zniszczeniach na Cytadeli.
Cytadela będzie rekultywowana przez nas zgodnie z zaleceniami Zarządu Zieleni Miejskiej. Czy ona będzie zniszczona, czy nie, będziemy mogli porozmawiać po realnym terminie, który ZZM nam narzuci. Przepraszamy, że dwa drzewa zostały przesadzone, ale w celu ich ochrony uznaliśmy, że przesadzenie ich będzie lepsze, niż narażanie ich na zniszczenia związane z użyciem ciężkiego sprzętu
- dodał rzecznik.
Od czwartku do soboty organizatorzy Bittersweet spodziewają się ponad 100 tys. gości.