Sporo dziennikarzy przybyło dziś do Sądu Rejonowego w Wolsztynie, aby relacjonować przebieg procesu. Po wejściu na salę sędzia Łukasz Sozański poinformował, że wcześniej wpłynął wniosek obrońcy jednego z oskarżonych o wyłączenie jawności sprawy, a dziś taki wniosek złożył również pełnomocnik pokrzywdzonych.
Gdy sąd decydował, w jakiej formie dalej będzie przebiegać postępowanie, prokurator Magdalena Kasprzak, odpowiadając na pytania dziennikarzy, przyznała, że nie złożyła sprzeciwu.
W mojej ocenie, z uwagi na dobro pokrzywdzonego, który złożył taki wniosek i go umotywował, brak było podstaw do złożenia sprzeciwu
– poinformowała prokurator.
Dziennikarze zwracali uwagę, że nie jest to jedynie prywatna tragedia, ale sprawa dotycząca również bezpieczeństwa tysięcy dzieci wypoczywających na letnich obozach.
Przypomnijmy, że 15-letni Dominik utonął w pełnym umundurowaniu i butach podczas nocnej próby harcerskiej, w trakcie której miał przepłynąć pół kilometra. Drużynowy Marek G. przyznał się do winy, natomiast ratownik Igor K. potwierdził swój udział w zdarzeniu, ale nie przyznał się do zarzucanych mu czynów.
Po powrocie na salę sędzia poinformował, że sprawa zostaje wyłączona z jawności. Zaznaczył, że we wniosku pełnomocnika pokrzywdzonych wskazano między innymi, iż proces wiąże się z koniecznością ponownego przeżywania okoliczności dotyczących ich dziecka.
Jak zapewnił sędzia Łukasz Sozański, po zakończeniu procesu ogłoszenie wyroku oraz jego uzasadnienie będą jawne.
CZYTAJ: W mundurze, ciężkich butach i bez asekuracji. Są wyniki sekcji zwłok harcerza