NA ANTENIE: Pierwsze strony gazet - przegląd prasy regionalnej
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

Rockowy zawrót głowy

Publikacja: 04.09.2026 g.08:32  Aktualizacja: 04.09.2026 g.10:55 Ryszard Gloger
Świat
Recenzja Ryszarda Glogera.
Kula Shaker - Okładka płyty
Fot. (Okładka płyty)

Spis treści:

    Trzydzieści lat po debiucie płytowym to dobry moment, żeby zająć się znowu zespołem, który trochę już na drugim planie tworzy muzykę rockową z oryginalnym brzmieniem. Chodzi o zespół z Londynu nazywający się Kula Shaker. Kapela wyskoczyła w 1995 roku, kiedy fani ekscytowali się stylem grunge z Seattle i rosnącą falą britpopu. Założycielem zespołu był wokalista i gitarzysta Crispian Mills. Już po roku działania Kula Shaker zadebiutował płytą z krótkim zagadkowym tytułem „K”. Muzyka na tym krążku różniła się zasadniczo od tego co dominowało na rynku. Kwartet grał rocka psychodelicznego z wyraźnymi elementami muzyki indyjskiej. Płyta „K” trafiła na szczyt listy bestsellerowych albumów, rozeszła się w Wielkiej Brytanii w nakładzie 850 tysięcy egzemplarzy, a sprzedaż na świecie osiągnęła liczbę 2 milionów kopii. Piosenki z debiutanckiej płyty ujawniły dużą fascynację muzyków Kula Shaker rockiem lat 60. Słychać było echa z nagrań The Beatles, Jimiego Hendrixa i Deep Purple. Byłem w tamtym czasie na koncercie Kula Shaker i był to jeden z najgłośniej grających zespołów jakie słyszałem w życiu. Potem bywało różnie, następne płyty już nie niosły świeżości i oryginalności jak w momencie debiutu. Grupa zawiesiła nawet działalność w 1999 roku i potem kilkakrotnie się reformowała.

    Album „Wormslayer” to ósma pozycja w dyskografii kwartetu, który działa w niezmienionym składzie muzyków. Głównym kreatorem i siłą napędową w zespole jest niezmiennie kompozytor, wokalista i gitarzysta Crispian Mills. Można podziwiać trwałość koncepcji i konsekwencję z jaką buduje markę Kula Shaker. Lider pozostaje wierny idei rocka psychodelicznego, wykorzystywane na początku kariery wpływy orientalne, teraz zdominowały bardziej pojemne wątki folkowe. Nadal jednak muzyka zespołu odwołuje się do brzmień z przeszłości. Czasem jest to klimat powolnego budowania dramaturgii w stylu grupy Pink Floyd, lub hipnotycznego rytmu i brzmienia organów, zaczerpniętego z przeboju zespołu The Zombies. Tego rodzaju delikatne odwołania nadają muzyce Kula Shaker szlachetności. Album „Wormslayer” nie jest formą koncepcyjną, chociaż kilka dłuższych utworów sprawia, że mimo woli odbiorca szuka w opowieściach i metaforach głębszego przesłania. Pojawia się postać chłopca o imieniu Shaunie. Ten sam bohater albo jego rówieśnik, występuje w piosence „Winged Boy”. Wiele utworów składa się w opowieść o młodzieńczych marzeniach, niewinnych wyobrażeniach o bajkowym świecie, który w rzeczywistości jest brutalny, niesprawiedliwy i odziera człowieka z wszelkich złudzeń. W otwierającym płytę nagraniu „Lucky Number” można doznać swoistego odurzenia dźwiękami i inwazyjnym charakterem muzyki. W kolejnym utworze „Good Money” jazgotliwe brzmienie, przybiera bardziej zorganizowany rytm rockowej piosenki. W zestawie 11 nagrań jest kilka utworów z dodatkiem akustycznych gitar. Wybija się wśród nich cukierkowa, chwytliwa melodycznie piosenka „Little Darlin”. Jeszcze delikatniejsza struktura tworzy utwór „Winged Boy”. Nagranie „Be Merciful” mogłoby otwierać dobrą płytę z prog-rockiem. W drugiej części płyty utrwala się aura spirytualnego nastroju muzyki i nagromadzenia subtelnych pomysłów aranżacyjnych. Kula Shaker nie jest jednym z tych typowych zespołów rockowych, które wpadły w rutynę i nie potrafią już zdjąć gorsetu nawyków muzycznych. Kula Shaker znowu jest świeży i na swój sposób oryginalny.

    https://www.radiopoznan.fm/n/bdDAx3
    KOMENTARZE 0