NA ANTENIE: PIERWSZA PLANETA OD SŁOŃCA
Studio nagrań Ogłoszenia BIP Cennik
SŁUCHAJ RADIA ON-LINE
 

"Pani Doubtfire" w Poznaniu

Publikacja: 30.03.2026 g.08:27  Aktualizacja: 30.03.2026 g.09:21 Jacek Butlewski
Poznań
Teatr Muzyczny w Poznaniu ogłosił, że jesienną premierą teatralną będzie "Pani Doubtfire". Do sprzedaży właśnie trafiły bilety. Będzie to polska prapremiera i musicalowa wersja filmu z 1993 roku. Jaką Panią Doubtfire zobaczymy?
teatr muzyczny w poznaniu - Wojtek Wardejn  - Radio Poznań
Fot. Wojtek Wardejn (Radio Poznań)

Spis treści:

    Ten film to jedna z ikon lat 90. Moje wspaniałe wspomnienie z dzieciństwa, niektóre sceny przecież śmieszyły do łez. Nigdy nie zapomnę, kiedy oglądałem pierwszy raz, wspominam chociażby scenę, w której samochód rozjeżdża maskę pani Doubtfire i biedny Robin musi ukryć swoją twarz pod przykrywką tortu. Albo finał w restauracji, kiedy lawiruje między stolikiem, przy którym siedzi z szefem jako mężczyzna, a tym, gdzie jest z rodziną w przebraniu kobiety. Ale ten film stawia też głębsze pytania - m.in. o kondycję rodziny, tamtej z lat 90., której problemy można przenieść i do naszych czasów.

    Daniel, grany przez genialnego Robina Williamsa, traci pracę. To, jak wychowuje trójkę dzieci, stawiając na uśmiech i dobrą zabawę, nie podoba się jego żonie. Dochodzi do rozwodu, po którym kontakt z dziećmi jest  bardzo ograniczony. A jedynym sposobem, żeby bywać częściej z dziećmi jest przebieranie się za gosposię, którą zatrudnia była żona Daniela, która nie wie oczywiście, że to jej były mąż w przebraniu.

    Ta opowieść jest doskonale znana i chyba na zawsze będzie zapamiętana, w dużej mierze dzięki Robinowi Williamsowi. Wielokrotnie spotykałem się z opiniami zwykłych kinomanów, że to za tę rolę powinien dostać Oscara. Statuetkę otrzymał kilka lat później za rolę w "Buntowniku z wyboru" - i słusznie, bo to ważny film. Ale mam wrażenie, że po latach wracamy jednak częściej do "Pani Doubtfire" i to tu powinien być Oscar - nie pierwszy dla Robina, bo na miejscu Akademii dałbym mu jeszcze statuetkę za wcześniejszy "Good Morning, Vietnam", no i za "Stowarzyszenie umarłych poetów". Tak więc w mojej alternatywnej rzeczywistości Robin miałby cztery statuetki. Niestety, Akademia zdecydowała tak, jak zdecydowała i ma tylko jednego Oscara. Za to jego kreacja w "Pani Doubtfire" doczekała się Złotego Globu (tych nagród Robin na szczęście otrzymał więcej).

    Oscar za najlepszą charakteryzację był oczywiście słuszny, ale to za mało. Film moim zdaniem nie został należycie przez Akademię doceniony, ale po latach werdykty oscarowe są weryfikowane przez widzów i to oni decydują, który obraz przechodzi do legendy. Biorąc pod uwagę to, jak często "Pani Doubtfire" wraca na ekrany (a teraz i na teatralne deski), możemy być pewni, że ta komedia z mądrymi pytaniami o rodzinę pozostanie w naszych sercach. A przed teatralną premierą warto sobie przypomnieć obraz z 1993 roku. Mamy tu przecież Sally Field, która gra w tym filmie jako już dwukrotna laureatka Oscara za wcześniejsze filmy, ale mamy i Pierce'a Brosnana, który za chwilę  zagra w "Goldeneye", stając się nowym Jamesem Bondem funkcjonującym po upadku ZSRR. Ale to już zupełnie inna historia...

    Zdjęcie Jacek Butlewski Jacek Butlewski

    Kierownik kultury Radia Poznań. Z zaciekawieniem śledzi wszelkie ciekawe wydarzenia kulturalne - bywa na wystawach, spotkaniach czytelniczych, spektaklach i koncertach. Nagrywa krótkie filmy kulturalne, które można zobaczyć na naszym kanale YouTube.

    https://www.radiopoznan.fm/n/OWsLyd
    KOMENTARZE 0