"Kiedy serce jest głodne, zjadłoby wszystko" - ten cytat świetnie odnosi się do różnorodnych historii, spiętych wspólnych mianownikiem sensu. Dehnel zebrał tu opowiadania o ludziach, dla których zwykłe życie okazało się za ciasne, a oni sami dokonali rozmaitych przekroczeń. Być może to właśnie je można nazwać tytułowymi łajdactwami.
Bohaterowie to przede wszystkim kobiety - uwięzione w rolach, epokach i oczekiwaniach innych. Wdowa, która nie zamierza grzecznie żałować. Żona, która postanawia zaistnieć na własnych warunkach. Kobieta odnaleziona w paryskiej kostnicy, której tożsamość jest zagadką. Obok nich mężczyźni - dysputujący o honorze przy winie, siedzący za kratami z powodów, których sami do końca nie rozumieją. Wszyscy osadzeni w konkretnych miejscach: Paryżu, Krakowie, Kadyksie, Warszawie, Stralsundzie. Miasta nie są tu tylko tłem - współtworzą los bohaterów.
Dehnel pisze językiem precyzyjnym i ironicznym, bez zbędnego słowa, ale też bez skąpstwa wobec czytelnika - każde opowiadanie jest gęste, wielowarstwowe, z pointą, która zostaje w głowie. To literatura wysmakowana, ale nie pretensjonalna. To opowiadania, które wypełnią jeden lub dwa wieczory, ale ich znaczenia pracują w czytelniku o wiele dłużej.