"To niezwykle ważna i wciąż niezałatwiona sprawa". Wiceminister rozwoju o apelu prezydenta
Całe zdarzenie zostało nagrane przez dziennikarzy. Teraz radni są wzywani na przesłuchania.
"Nagrania, które pojawiły się w mediach, pokazały przebieg tego zdarzenia" - mówi radna Ewa Jemielity z PiS, która nie rozumie, dlaczego została wezwana przez policję.
Jesteśmy narażani - my jako podatnicy - na dodatkowe koszty. Ciąganie wszystkich dodatkowych osób, które może cokolwiek widziały, i przesłuchiwanie ich to jest zabieranie czasu policji
- dodaje radna.
Ewa Jemielity podkreśla, że siedziała po przeciwnej stronie sali i nie była bezpośrednim świadkiem zdarzenia.
"Przesłuchiwane są wszystkie osoby, które 16 czerwca uczestniczyły w sesji" - powiedział Radiu Poznań podkomisarz Łukasz Paterski z Komendy Miejskiej Policji w Poznaniu.
Obecnie prowadzone czynności mają także dać wyraz temu, czy podczas tego incydentu przepisy prawa zostały również naruszone wobec pierwszego zastępcy prezydenta miasta Poznania, pana Marcina Gołka. Czynności procesowe muszą być wykonane w sposób kompleksowy, mając na uwadze poznanie perspektywy wszystkich uczestników tego zdarzenia
- mówi podkomisarz Łukasz Paterski.
Podczas ataku tortem Marcin Gołek siedział obok prezydenta Poznania. Po zdarzeniu poznańscy policjanci zatrzymali dwóch mężczyzn. Jeden z nich uderzył prezydenta tortem, a drugi miał mu w tym pomagać.