Stworzone przez nich prace nie prowadzą widza do jednej, poprawnej narracji. Artyści bawią się fragmentem, nawiązaniem czy testowaniem czytelności formy. - Widz ma być aktywny - podkreśla uczestnik i kurator wystawy Tomasz Drewicz.
Dysponujemy bardzo szerokim spektrum prac. Będą instalacje, będzie malarstwo połączone z projekcją, myślę, że to bardzo ciekawe, jak również pewne rzeczy interaktywne, jak również udało mi się namówić kilku z kolegów, aby właściwie wykonali jakąś formę interwencji w związku z tą przestrzenią, która akurat w przypadku Rozruchu jest nie byle jaka. W każdym razie jest takim stwierdzeniem, które w dyskusji prowadzi do takiej trochę niepewności. W każdym razie używamy wtedy, kiedy trochę gubi nam się wątek i chcemy coś dokończyć. I taki jest również zamysł na tą wystawę. Chciałbym, żeby publiczność wzięła troszeczkę więcej odpowiedzialności za interpretację tych prac. W każdym razie na pewno będzie fajnie.
- mówi Drewicz.
„W każdym razie” otwiera cykl “Rzeczy względne”. Według założeń projektu, sztuka jest uwarunkowana, zmienna i otwarta. Wystawę można oglądać na Jeżycach do 27 lutego.